bibio’s Weblog – przemyślenia lenia
Koniec bloga! Nie chce mi sie pisac! :                                                                                                                         albo nie :]

Ostatki

Ostatki tego roku były całkiem udane, nie biorąc pod uwagę małego bólu głowy dnia następnego i dla jednego z bohaterów również dnia wolnego od pracy ostatki przebiegły spokojnie;).

Zaczęło się niewinnie od zwykłego “może byśmy coś wypili :]” no i się zaczęło … a że to właśnie macieja było no z jednej flaszki ostatecznie zrobiły się trzy, trzech ich piło nie równo bo spadłem (wstyd się przyznać) nieco wcześnie … czas jednak na wypoczynek przed pracą do której dnia następnego iść trzeba było odpowiedni ;) Pili, muzyki słuchali, śpiewali, tańczli nawet a dokładniej jeden z pośród zgromaczonych biesiadników. Zaczeło się jak zwykle spokojnie i skończyło się równie spokojnie, nikt nie został ranny, nie licząć lekkiego co najwyżej kaca moralnego, który zawitał dzień po piesiadzie. Nie była to prawda jedna z tych ‘imprez’ na akademikach ale czasy ciężkie ;) trzeba zadawalać się tym co jest. Z imprezami akademickimi – przynajmniej tymi w wydaniu naszych bohaterów ta miała coś wspólnego – jak to miało miejsce poprzednie odsetek płci pięknej stosunkowo mały (czyt. brak kobiet na imprezie). Po uroczystości pozostało kilka zdjęć, jakiś film krótkometrarzowy też się znajdzie i puste butelki które śladami poprzednich zajęły miejsce na półce w kuchni, by za jakiś czas ustąpić miejsce nowym …

One Response to “Ostatki”


Leave a Reply