bibio’s Weblog – przemyślenia lenia
Koniec bloga! Nie chce mi sie pisac! :                                                                                                                         albo nie :]

Nauka żąglerki

Karolina pobiera nauki od dziada. Był to prawdopodobnie czwartkowy wieczór, kiedy to znana nam juz bohaterka kilku postów (Karola) zapragneła nauczyć sie żąglować. Dziad jako znawca tematu ;) zgodził sie udzielic kilku uwag, zademonstrowal kilka technik. Bohaterka bacznie sie przygladała pokazowi, sluchala z ogromym zainteresowaniem, rad dziada. Po krótkim wykładzie połączonym z demonstracja, przyszedl czas na ćwiczenia.

Dzielna bohaterka wytrwala długo zanim porzucila ćwiczenia praktyczne, obiecała sobie ze kiedyś jeszcze spróbuje ;) .
Były to też testy wytrzymalościowe dla podzespołów komputera jednego z mieszkańców pokoju na 6 pietrze, ponieważ nieszczęsnik zapomniał zamknąc obudwe w której czesto lądowały piłeczki którymi uczyła sie żonglować Karolina ;) . Po powrocie z domu udało mu sie bez problemu uruchomić sprzet wiec zniczneń po nauce żąglowania nie bylo ;) .

Po tak cieżkim wykladzie, dziad nauczyciel postanowił zaczerpnąć swieżego powitrza, wyszli wiec wraz z drugim przebywajacym w tym czasie w krakowie wpołlokatorem na laweczki zabierajac ze soba złocisty trunek. Butelki oczywiscie wyrzucili do odpowiednich kontenerów na szklo kolorowe – segregacja odpadów jest ważna i nasi bohaterowie o tym wiedza …

Powrót do akademika, sen i do domku ( dziad w piatek wieczorem udal sie do domu – pozostawiajac shultz’a na pastwe sasiadow ).

Od autora:
Karolinie gratuluje wytrawalosci w nauce żąglowania, przyznam ze myslalem ze zrezygnuje wczesniej, ale wytrawała dość dlugo, brawo za silna wole walki ;)

One Response to “Nauka żąglerki”

  1. No proszę:) he he jestem główną bohaterką opowieści, dziękuję za taki zaszczyt:) pozdrowienia do autora;)


Leave a Reply