How to properly hug a baby
Archive for marzec, 2008
How to properly hug a baby
marzec 31, 2008 (poniedziałek)Powrót do rzeczywistości
marzec 26, 2008 (środa)Dzień jak co dzień, no moze prawie jak co dzień.
Zapowiadało sie fajnie … Koło południa miała przyjechać Jagoda – zapowiadał sie ciekawy wieczór. Ale żeby tak pięknie nie było wszystko musiało sie popsuć ;(, najpierw telefon informujący ze jednak Jagoda nie
przyjedzie .
No cóż może nastepnym razem … Ale to nie wszystko [...]
bibio’s masters :D – zabrałem sie w koncu
marzec 25, 2008 (wtorek)Tak to wielki dzien! Zabrałem sie i napisałem cel mojej pracy dyplomowej. Tak pisze zeby nie zapomniec kiedy nastąpiło to przełomowe wydarzenie. A jak pojdze dalej …. oj tego nie wiem Ale nie mozna byc pesymistą. A wiec bedzie szło jak burza.
P.S. Sam nie wierze w to co pisze … [...]
Wypad na rynek
marzec 17, 2008 (poniedziałek)ufff wrocilem z obiadu. Zaszalałem dzis z frytkami I znowu szulca przegoniłem (bo dzis nic nie robie). Nie robie dzis nic w pracy bo nie mam co robic … No aż tak mi sie nudzi ze zacząłem posta pisac. Bedzie to relacja (wspomnienia które zdołały przetrwać pijacką noc) z wypadu na [...]
Gril – rozpoczęcie sezonu
marzec 14, 2008 (piątek)Czwartek po pracy? co by tu robic … moze jakis gril …
Jakoże pogoda ogólnie była nie za ciekawa postanowili zrobic grila w akademiku … Ok godziny 20 zaczeli znosic sprzet do kuchni( bo tam bylo najbezpieczniej zwazywszy na fakt ze mieli robic grila). Piszac sprzet mam na mysli komputer, glosniki i wzmacniacz no i oczywiscie [...]
Przewodnik po krakowskich lokalach
marzec 10, 2008 (poniedziałek)Znudzenie, monotonia … dały o sobie znać ;(
Nasi bohaterowie i ich przyjaciele (czyt.: dziad, master, mop, shultz + Ela + philips) wybrali się więc na piwo(kawe).
Przystanek nr1 (cudowne lata):
Cudowne lata to kawiarnia na ulicy Karmelickiej, całkiem przyjemny lokal jeden z oznaczonych jako miejsce dla niepalacych.
Całkiem miła atmosfera choć wystruj jeszcze troche swiąteczny (jakaś gwiazda, swiatełka [...]
Picie to jest życie – ciąg dalszy
marzec 5, 2008 (środa)Środowy wieczór (dzień teściowej) nasz bohater chciał uczcić to święto w sposób własciwy … Najwłasciwszym okazal sie toast wzniesiony za zdrowie wszystkich teściowych (przyszłych, przeszłych i teraźniejszych). Jak pomyslał tak też zrobił – pierwszy (lecz nie ostatni) toast za zdrowie tesciowych. Toastów było wiele, wszystkich nie bede przytaczał. Jako że dzień był szczególny to [...]
Picie to jest życie
marzec 4, 2008 (wtorek)Jak informuje znana (mam nadzieje ) maksyma “robota to głupota, picie to jest życie”.
Czas zatem ustalić jakieś picie … jak pomyśleli tak zrobili i ustalili jakis termin (narratorowi blizej nie znany) … jedno pozostaje pewne – szykuje sie picie i to całkiem niezle
Pierwszy weekend marcowy
marzec 3, 2008 (poniedziałek)Ależ to byłe weekend
Po pracy czas na małe zakupy (ponieważ były małe braki alkoholu w lodówce – 2×0,5 sobieskiego to troszke za mało) … shultz jak pomyślał tak zrobił Wracając miał niebywała przyjemność odczucia tego co bohater cytowanych poniżej słów piosenki:
” … I’m singing in the rain
Just singing in the rain
What [...]
Takie tam poufne :p
marzec 3, 2008 (poniedziałek) I’m on call, to be there.
One and all, to be there.
I’d come a running.
I’d come a running.
I’d come a running.
To be there.
To be there.
I’m on call, to be there.
I’m on call, to be there.
I’m on call, to be there.
I’m on call, to be there.
Lord you know, I’ll be there waiting.
A tu jest cos ciekawego o ludziach troszeczke podobnych do nas.